piątek, 7 lutego 2014

To czego oczy nie widzą nie znaczy ,że nie istnieje..





Rozdział  0

  W Delhi na Placu Zwycięstwa był gwar, tysiące ludzi zebrało się, by uczcić święto zwycięstwa Durgi nad demonem. Kulminacyjnym momentem obchodów było spalenie ogromnych wizerunków króla diabłów-Rawany. Przedstawiony był jako demon o dziesięciu głowach i dwudziestu rękach. Jego imię dosłownie znaczy "Ten, który powoduje płacz ".Został on zabity przez Rama, Króla-Wojownika za porwanie na wyspę Cejlon jego żony Sity.
  Księżyc wisiał wysoko na niebie ukazując się w całej swej okazałości. Jego blask mieszał się z widokiem wielkiej płonącej kukły. Białowłosa dziewczyna patrzyła z boku, a w jej błękitnych oczach tańczył ogień. Cofając się powoli, odwróciła się i zaczęła podążać wzdłuż Rajpath*. 
 Minuty dzieliły ją od kolejnej wyprawy w nieznane, do nowego początku. "Zadanie zostało wykonane " - pomyślała. Światła uliczne zaczęły migotać wokół niej narastała dziwna, ciemna mgła. Zatrzymała się i ostatni raz spojrzała na gwiazdy, które towarzyszyły jej w nocnych przygodach. Pocieszało ją to, że gdziekolwiek będzie one będą razem z nią do końca.
 -Już czas Kali*, już czas. - szeptał Ariel*. Opierał się nonszalancko o ścianę, a jego bursztynowe oczy wpatrywały się w nią z taką dzikością, aż miała wrażenie, że zaraz rzuci się w jej stronę i pożre. Był ubrany cały na czarno, jedynym rzucającym się elementem jego ubioru były srebrne ćwieki  przyszyte do podartej kurtki.
 -Wiesz czasem twój styl rockowy przyprawia mnie o mdłości.- przewróciła oczami. Ariel podszedł do niej niebezpiecznie blisko tak, że dzieliły ją centymetry od jego lwiego pyska, w którym zapewne roiło się od ostrych kłów. W jej głowie niespodziewanie narodziła się wizja jak zostaje pozbawiona głowy, a jej ciało bezwładnie upada sącząc krew.
 -Gdyby nie to, że jesteś ulubienicą Śiwy już dawno nauczyłbym cię szacunku-warknął ostrzegawczo. Źrenice Kali rozszerzyły się. Jej ręka powędrowała ku spodni, gdzie miała przypiętą broń. Przyznaje, że razem z Ariel nie darzyli się sympatią, ale nigdy do tond nie było takiej napiętej sytuacji.
- Kończmy te pogaduchy i zabierzmy się za obowiązki.-powiedziała twardo. Wzrok anioła powędrował  ku jej dłoni, w której miała nóż.
-Obawiasz się mnie, Priya* ?- spytał zdziwiony. 
-Jedynie czego mogę się obawiać, to samej siebie, Arielu.
-Cóż, polemizowałbym, gdyby nie to, że czas nam ucieka.
  Anioł rozłożył skrzydła, które mogły mieć z 2 metry. Spoczywały na nich różne blizny spowodowane licznymi walkami o przetrwanie. Podeszła bliżej spojrzała ostatni raz w oczy Ariela i odpłynęła w otchłań przeznaczenia. 
  






1. Rajpath- Aleja Republiki Indii
2. Kali- hinduska bogini czasu i śmierci, pogromczyni demonów
3. Ariel- anioł z głową lwa, jest władcą wiatru. 
4. Priya - "kochana"



 
 
 
  
 
 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz